Początek studiów oznacza znacznie więcej niż poznanie planu zajęć, wykładowców czy zasad funkcjonowania uczelni. To także wejście do zupełnie nowego środowiska, w którym trzeba stopniowo nawiązywać kontakty, rozpoczynać rozmowy i budować pierwsze znajomości. Dla części studentów właśnie ten aspekt pierwszego roku okazuje się szczególnie wymagający.
Potwierdzają to wyniki badania opublikowanego przez Higher Education Research Institute przy UCLA. W badaniu z 2019 roku trudności z budowaniem bliskich znajomości deklarowało 32,6% osób rozpoczynających studia. W 2021 roku odsetek ten wzrósł do 64,1%. Autorzy raportu zwracają uwagę na znaczenie pandemii COVID-19, która ograniczyła możliwości bezpośrednich kontaktów z rówieśnikami. Nie oznacza to jednak, że wcześniej problem nie istniał – wejście do nowej grupy dla wielu osób także przed pandemią nie było czymś oczywistym.
Odnajdywanie się wśród nieznanych osób nie musi przy tym zależeć wyłącznie od towarzyskiego usposobienia. To umiejętność, którą można stopniowo rozwijać. Studia są dobrym momentem, żeby ją ćwiczyć, bo podobne sytuacje pojawiają się również później – podczas stażu, po rozpoczęciu pierwszej pracy, przy zmianie zespołu czy dołączeniu do nowego projektu.
Pierwsze znajomości buduje się krok po kroku
Na początku nie trzeba od razu próbować poznać wszystkich osób z roku. Zwykle łatwiej nawiązać kontakt z jedną lub dwiema osobami – można zagadnąć kogoś siedzącego obok, poprosić o notatki, dopytać o materiał na kolokwium albo zaproponować wspólne opracowanie fragmentu prezentacji. Takie krótkie rozmowy mogą wydawać się drobne, ale często właśnie od nich zaczyna się bardziej regularny kontakt.
Jedno spotkanie rzadko wystarcza, żeby od razu zbudować znajomość. Znaczenie mają kolejne okazje do rozmowy. Następnym razem łatwiej już się przywitać, zapytać o zaliczenie albo wrócić do tematu poruszonego wcześniej. Z czasem osoba, która jeszcze niedawno była zupełnie obca, staje się kimś znajomym.
W podobny sposób oswaja się cała grupa. Najpierw kojarzymy kilka osób, później zaczynamy rozmawiać z kolejnymi, aż stopniowo nowe otoczenie przestaje być tak anonimowe.
Wspólne zadania pomagają przełamać pierwsze lody
Poznawanie nowych osób jest zwykle prostsze, kiedy rozmowa pojawia się przy okazji wspólnego działania. Nie trzeba wtedy szukać sztucznego pretekstu do kontaktu – temat daje samo zadanie. Można ustalić podział obowiązków, omówić termin spotkania, poprosić o opinię albo razem poszukać rozwiązania konkretnego problemu.
Z tego powodu dobrym miejscem do nawiązywania znajomości bywają koła naukowe, organizacje studenckie, sekcje sportowe, zespoły artystyczne, wolontariat czy przygotowanie wydarzenia na uczelni. Relacja rozwija się wtedy równolegle do wspólnej pracy, a pierwsza rozmowa wynika z sytuacji, w której wszyscy mają jakiś wspólny cel.
Na podobne znaczenie otoczenia zwracali uwagę uczestnicy badania Illinois State University przeprowadzonego wśród 487 studentów. W części jakościowej uczestnicy wymieniali m.in. udział w wydarzeniu razem ze znajomą osobą, zdobycie wcześniej informacji o jego przebiegu oraz możliwość skorzystania ze wsparcia mentora. Im mniej niepewności budzi sama sytuacja, tym łatwiej skupić się na kontakcie z innymi osobami.
Wspólna aktywność pozwala też zobaczyć, jak inni funkcjonują podczas współpracy. W praktyce można obserwować sposób komunikowania się innych, ich podejście do podziału obowiązków, proszenia o wsparcie oraz reagowania na odmienne opinie. To doświadczenia, które później przydają się również w pracy zespołowej.
Poza salą zajęciową łatwiej poznać się z innej strony
Pierwszy kontakt często pojawia się przy okazji uczelnianych obowiązków – podczas zajęć, pracy nad projektem albo nauki do zaliczenia. Jeśli jednak rozmowy pozostają wyłącznie w uczelnianych ramach, łatwo ograniczyć znajomość do tematów związanych z terminami, prowadzącymi i kolejnymi zadaniami.
Zmiana otoczenia może pomóc przenieść relację na bardziej swobodny poziom. Poza salą zajęciową pojawia się więcej przestrzeni na rozmowę o zainteresowaniach, planach czy codziennych sprawach, dzięki czemu można lepiej poznać osoby, z którymi wcześniej kontakt dotyczył głównie nauki.
Gdzie szukać okazji do wspólnego spędzania czasu?
Dobrym początkiem może być coś prostego: kawa po zajęciach, wspólny posiłek albo krótki spacer po kampusie. Jeśli część osób dopiero poznaje miasto, pretekstem do rozmowy może stać się również wspólne sprawdzenie okolicy – biblioteki, stołówki, przystanku czy miejsca, w którym można spędzić przerwę między zajęciami.
Dobrym pretekstem do spotkania są również uczelniane wydarzenia – od juwenaliów i pokazów filmowych po koncerty czy sportowe rozgrywki. Taki plan od razu daje grupie wspólny punkt wyjścia i tematy do rozmowy. Dzięki temu łatwiej spędzić czas razem bez konieczności samodzielnego wymyślania całej aktywności.
Kiedy znajomość jest już bardziej swobodna, można zaplanować dłuższe wyjście lub wyjazd – na przykład do pobliskiego miasta, muzeum, nad jezioro czy w góry. Czasem podobne inicjatywy przygotowują koła naukowe lub organizacje studenckie, więc nie zawsze trzeba organizować wszystko samodzielnie.
Przy jesiennych i zimowych wyjazdach warto wcześniej pomyśleć także o garderobie dopasowanej do pogody i planowanych aktywności. Przy warstwowym ubiorze przydatne mogą być m.in. bluzy męskie, które można połączyć z kurtką czy inną odzieżą wierzchnią. Jeśli grupa wybiera się w góry, przygotowanie powinno być już dopasowane do konkretnej trasy, warunków i prognozy pogody.
Podobne wyzwanie wraca przy zmianie pracy
Wejście do nowej grupy nie kończy się wraz ze studiami. Podobna sytuacja pojawia się przy rozpoczęciu pierwszej pracy albo zmianie zespołu. Różnica polega na tym, że w środowisku zawodowym nowa osoba często dołącza do ludzi, którzy już się znają, mają własne zwyczaje i wypracowany sposób współpracy.
Na początku nie zawsze wiadomo, do kogo zwrócić się z pytaniem, z kim można porozmawiać swobodniej ani jak włączyć się w rozmowę zespołu. W takich sytuacjach można wykorzystać doświadczenia zdobywane już podczas studiów. Można zacząć od krótkiego kontaktu przy wspólnym zadaniu, rozmowy przed spotkaniem albo prostego pytania dotyczącego organizacji pracy.
Takie drobne sytuacje pomagają stopniowo poznać nie tylko zakres obowiązków, ale też sposób funkcjonowania całego zespołu. Z czasem łatwiej zwracać się do konkretnych osób, prosić o pomoc, dzielić się pomysłami i zabierać głos podczas spotkań. Większe rozeznanie w relacjach i zasadach współpracy sprawia też, że łatwiej dopytać o niejasne zadanie albo przedstawić odmienne zdanie.
Nie każda znajomość musi prowadzić do bliskiej relacji
Budowanie relacji nie oznacza, że każda poznana osoba musi z czasem stać się bliskim znajomym. Zarówno na studiach, jak i później w pracy naturalnie powstają kontakty o różnym charakterze. Z jednymi osobami spędza się więcej czasu, z innymi współpracuje przy konkretnych zadaniach, a jeszcze inne pozostają znajomościami związanymi głównie z określoną sytuacją.
Takie podejście pomaga też inaczej spojrzeć na networking. Nie chodzi w nim wyłącznie o gromadzenie kontaktów, ale o tworzenie sieci relacji, które mogą mieć różne znaczenie i funkcje. Część z nich pozostanie luźna, część może z czasem się pogłębić, a niektóre okażą się przydatne tylko w konkretnym momencie.
Wartość znajomości nie zależy więc wyłącznie od jej bliskości. Nawet kontakt ograniczony do wspólnego projektu, zajęć czy określonego obszaru zawodowego może mieć znaczenie i ułatwiać współpracę.
Jeszcze nieraz trafimy do miejsca, w którym nikogo nie znamy
Studia nie wymagają tego, by znać każdą osobę z roku ani być najbardziej otwartą osobą w grupie. Znacznie ważniejsze jest oswojenie się z inicjowaniem kontaktu – rozpoczęciem rozmowy, dołączeniem do wspólnego działania, poproszeniem kogoś o wsparcie czy odezwaniem się ponownie po pierwszym spotkaniu. To właśnie takie drobne sytuacje uczą, jak odnajdywać się w nieznanym otoczeniu i stopniowo budować w nim swoje miejsce.
Ta umiejętność przydaje się również później, już poza uczelnią. Wejście do nowego zespołu zawodowego opiera się na bardzo podobnych zachowaniach: trzeba komunikować się z innymi, współpracować i krok po kroku tworzyć relacje. Potwierdzają to dane z raportu NACE Job Outlook 2025. Aż 96,1% badanych pracodawców wskazało komunikację jako bardzo lub niezwykle ważną kompetencję absolwenta, a 93,9% tak samo oceniło umiejętność pracy zespołowej. Jednocześnie tylko 53,5% pracodawców uznało nowych absolwentów za bardzo lub niezwykle biegłych w komunikacji.
Studia są więc dobrym momentem na ćwiczenie zachowań, które później pomagają przy zmianie pracy, zespołu czy całego otoczenia. Sytuacje, w których ponownie znajdziemy się wśród nieznanych osób, będą przecież wracać jeszcze wiele razy.
Źródła:
- Modivo – Jesień w rytmie natury – jak się ubrać na hiking po lesie
- 2021 Your First College Year Survey – Higher Education Research Institute, UCLA
- Helping Students Make Meaningful Connections: A Cross-Sectional Survey of College Student Loneliness – A. Wodika, J. Lanier, J. Almeda i in.
- STEM learning communities promote friendships but risk academic segmentation– W. Jeffrey, D. R. Schaefer, D. Xu i in.
- College Students’ Sense of Belonging: A National Perspective – M. Gopalan, S.T. Brady
- Effectiveness of formal onboarding for facilitating organizational socialization: A systematic review– E. Frögéli, B. Jenner, P. Gustavsson
- Job Outlook 2025 – NACE
Autor: J.K.
Artykuł powstał we współpracy z partnerem serwisu.
